wtorek, 1 lipca 2014

Co zrobić?

Co zrobić kiedy znajomi proponują Ci wyjście na miasto, bądź zapraszają Cię do siebie, a Ty wiesz, że wiąże się to z piciem alkoholu i jedzeniem niezdrowego jedzenia?
Są wakacje i każdy wie, że wiąże się to z szeregiem imprez okolicznościowych, grilów, domówek, działkówek i innych posiedzeń. Każdy kto jest na diecie nie wie co zrobić w tej sytuacji, ja jako, dużo już schudłam opracowałam swój plan, w tygodniu w miare ściśle trzymam dietę, a gdy nadchodzi czas gdy ide gdzięś do znajomych, bądź pojawia się jakaś impreza, a z moich obliczeń narazie coś dzieje się co tydzień po prostu wtedy się bawie, jem i piję co chce. Ale nie każdy tak chce, ja jestem zdania, że mimo diety nie można się katować, wakacje są po to by się bawić i właśnie ja mam zamiar to robić. Co nie znaczy, że codziennie jem co chce i niczego nie unikam, staram się po prostu nie przytyć, a przy okazji się bawić tak więc rozwiązanie typu w tygodniu trzymanie diety, a w weekend rozpusta nie sprawia mi problemu :)





Jeżeli jednak ktoś dalej się boi szaleć polecam powiedzieć znajomym jaka jest sytuacja, bądź szukać zdrowych zamienników, mianowcie na grila nie jeść kiełbasy i karkówki (straszne, wiem), a spokojnie zjeść sobie pierś z kurczaka, a zamiast białego chleba zjeść bułkę pełnoziarnistą. Zamiast musztardy czy majonezu używać ketchupu. A zamiast napoi pić zdrowy sok. Znajomi powinni zrozumieć, że się odchudzasz i nie chcesz pozwolić sobie na rozpustę, jednak pamiętaj. Jeden dzień diety nie sprawi, że schudniesz, a jeden dzień rozpusty nie sprawi, że przytyjesz.

Jeżeli impreza jest u Ciebie polecam po prostu zrobić stolik z dopiskiem 'fit' i ułożyć tam jedzenie dla osób będących na diecie. Niedługo przygotuję post, w którym pokaże co możemy zrobić na taką imprezę.

Pamiętajcie, że jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo się bawić, ja jestem zdania, że zbyt długo się katowałam i męczyłam by przerwać tą walkę, ale też uważam, że mam prawo do zabawy i zjedzenia czegoś niezdrowego pod warunkiem, że nie da mi to negatywnych skutków.

czwartek, 26 czerwca 2014

Ulubieńcy czerwca '14!

Warto by było spowrotem wrócić do blogowania, jednak mi tego brakuje, ale przy każdym podejściu i myśleniu, że ma się wolny czas okazuje się jednak, że znowu mi tego czasu nie starcza na porządne zajęcie si tym blogiem, nie chcę po prostu robić nic na siłę i od niechcenia. Jak już ma być coś robione to w miarę schludnie i z głową. Już jutro koniec roku więc wakacje zaczynamy pełną parą! Czekają mnie naprawde dobre trzy dni bawienia się - zaczynając już od piątku. Coś czego potrzebowałam po przebyciu choroby. Nie mogę się doczekać morza, słońca i wylegiwania się na plaży, a także w końcu zobaczę Renatę, nic tylko się cieszyć. Przyznam się, że ostatnio z moją dietą gorzej ponieważ pojawiły się pewne problemy zdrowotne i po prostu nie wskazane mi trzymać się szczegółowo tego co jem, ale mimo wszystko staram się. Moim jedynym celem było zrzucić pare kg ( a pykło już 12kg), a obiecałam sobie, że w wakację będę się po prostu bawić bez konsekwencji i odmawiania sobie czegokolwiek, za kolejne 'katowanie się' wezmę się dopiero we Wrześniu, jestem tylko człowiekiem i całe życie nie mam zamiary przestrzegać diety, co nie znaczy, że mam zamiar teraz przytyć bóg wie ile. Nadal jem zdrowe posiłki, ale nie odmawiam sobie kawy, pizzy, loda :) Treningi cały czas w normie, 5-6x w tygodniu więc o to nie ma co się martwić. A teraz już kończę swoją paplanine bo jak zwykle się rozpisałam i przechodzę od razu do ulubieńców :)

Ulubiony trening:


ZUMBA! Ostatnio u mnie króluje. Dwa razy w tygodniu to i tak dla mnie za mało, jeżeli ktoś z was nie wie co to ZUMBA to już tłumaczę, jest to spalanie tkanki tłuszczowej połączone z tańcem, mianowicie wykonujemy bardzo łatwe i przyjemne układy taneczne wykorzystując sambe, tańce latynowskie, po prostu kręcimy tyłkami w rytm muzyki, świetnie się bawimy i przy okazji tracimy zbędne kalorie, jeżeli ktoś z was nie lubi monotonnych ćwiczeń polecam zapoznać się z tą formą treningu, dla mnie to coś wspaniałego, nie licząc faktu, że poznałam tam świetne osoby.

Produkt spożywczy:


Chlebki Habżyki, o których pisałam tutaj.
Sprawdzają się świetnie, szczególnie, że ja teraz nie mogę spożywać mąki, tak więc właśnie Habżyki bądź płatki ryżowe zastąpiły mi chleb, myślałam, że nie da się żyć bez bułki na śniadanie, ale nie sprawia mi to problemu, brakuje mi tylko makaronów, ponieważ kuchnia Włoska jest moją ulubioną kuchnią, a jej podstawą są właśnie makarony, ale muszę to jakoś przeżyć. Świetnie pasują do wędlinki, pomidora, ogórka i innych warzyw. Jak dla mnie niezastąpione teraz w kuchni.

Posiłek:

Jogurt naturalny z owocami. Akurat panuje sezon na owoce, z którego ja bardzo chętnie korzystam, wychądząc ze sklepu ciągnę ze sobą kilogramy winogrona, nektarynek, brzoskwiń, czereśni, a po drodze zatrzymuję się jeszcze na rynku by zakupić truskawki. Nie ma nic lepszego niż wakacyjne owoce, jak jem, niestety nie znam umiaru i pękam, ale sezon jest tylko jeden i trudno mi odmówić, zwłaszcza, że truskawki w 80% składają się z wody, nawadniam organizm sprawiając sobie przyjemność więc nic z tym złego, dodając jogurt natualny i płatki owsiane to niebo w gębie.

Kosmetyk:

Serum do twarzy z Rival de Loop, powiem szczerze, że jestem bardzo miło zaskoczona tym produktem, w szczególności, że aktualnie zmagam się ze spaloną od słońca buzią, jak wiadomo cera wtedy piecze, ale te serum świetnie łagodzi podrażnienie i w dodatku czuję duże nawilżenie przez całkiem spory okres czasu, nie jest to drogi produkt, ale jestem z niego bardzo zadowolona, bardzo ważne jest, aby pamiętać o nawilżeniu cery w szczególności, że na dworze słońce pali(nie aktualnie).

Muzyka:


VNM - Nigdy więcej. Polecam jeżeli ktoś lubi rap, jak dla mnie dobra nuta i miło się jej słucha.


Kasta - Król podziemia.
Do tego powróciłam po ognisku, jednak przywołuje dobre wspomnienia i fajnie było znowu jej posłuchać.

Serial:

Dalej i dalej jest to Gossip Girl, już prawie kończe, ale żałuję, że tak późno się za to wzięłam, wzbudza on we mnie mnóstwo emocji i tych poztywnych jak i złych. Często czuję się poirytowana niektórymi scenami, postaciamy, a także faktem, że moja ulubiona para nadal ze sobą nie jest, no cóż zostaje mi tylko oglądać do końca i zobaczyć czy dobrze się skończy i czy warto było poświęcić tyle czasu na oglądanie, jeżeli ktoś dalej nie oglądał na Kinoman.tv i Zalukaj.tv znajdziecie wszystkie sezony.

Ksiązek niestety nie czytałam ostatnio w ogóle, aż sama jestem w szoku, ale czas mi na to nie pozwalał jednak wraz z początkiem wakacji lecę do biblioteki zadbać o to, żeby było co czytać, zaniedbałam też blogi innych blogerek dlatego powracam z podwójną siłą i już zostaje z moim blogiem tak jak zwykle. Jednak sprawia mi to ogromne przyjemności i nie wyobrażam sobie tak po prostu teraz z tego zrezygnować, włożyłam w to mnóstwo pracy i serca i warto było.

Pozdrawiam.



wtorek, 17 czerwca 2014

Co nowego?

Witam! Dopiero teraz zdaje sobie sprawe jak ja się stęskniłam za pisaniem postów, troche mi zajęło by się do tego zebrać, ale robienie zdjęć i samo pisanie sprawia mi masę przyjemnośći! Wakacje już za dokładnie 10 dni! Kto by pomyślał? Pierwsza klasa liceum zleciała mi naprawde szybko, a już niedługo będę w drugiej. Wakacje zapowiadają się naprawde niesamowicie! Tyle planów i wyjazdów. Jeżeli mi się uda to nie odwiedze tylko Katowic, ale też pojawię się nad morzem :).
Zbierałam, zbierałam pieniądze nie wydając na nic, ale dopiero ostatnio zauważyłam ile zakupy sprawiają mi przyjemności, gdy oszczędzałam, starałam się nie kupować nic nowego tylko dopiero szaleć w miejscu, które odwiedzę, ale kiedyś trzeba odświeżyć szafę i o tym właśnie będzie ten post, pokaże wam co nowego udało mi się ostatnio kupić :)

 Must have w szafie czyli mała czarna! Potrzebowałam jej na zakończenie roku szkolnego i wydaje się być idealna ;) Kupiona w New Yorker.

 Szukałam czegoś na wakacje, zdałam sobie sprawę z tego, że większości ubrań w mojej szafie dominują zimne, szare, czarno-białe kolory, więc postanowiłam zakupić coś letniego! :) Kupiona w H&M


 Jak ja na to mówie - komplet sekretarki, czyli spódniczka w granatowe paski i biała bokserka, całość kupiona w H&M

 Letni zestaw czyli klasyczne, czarne spodenki zakupione w H&M i bokserka z siateczką na plecach zakupiona w HAUSE.

Kolejne klasyczne, czarne leginsy zakupione w Yups! wraz z bluzą z New Yorkera.

Balerniki, których mi brakowało, zakupione w No name sklepie ;D


 Bransoletki z H&M, ostatnio uświadomiłam sobie, że nie posiadam żadnych bransoletek więc ten zakup był idealny.

Pierścionki z H&M, powiem szczerze, że kupiłam je tylko ze względu na jeden ( ten środkowy ) reszta mi się nie podoba :)
 

 Krem do rąk z Ziaja, kupiony w Naturze.


Serum, które otrzymałam sama nie wiem skąd, po prostu mi go przysłali.

środa, 11 czerwca 2014

Graham Masterton - Drapieżcy.

W końcu mogę coś napisać, dawno mnie tutaj nie było. Tutaj wychodzi mój brak czasu przez naukę, teraz też bedzie go coraz mniej ze względu na nadchodzące wakacje i moje pójście do pracy, ale teraz znalazłam chwilkę i nadrobię pare postów ;) Wakacje juz bliziutko, a ja cieszę się ogromnie, już nie mogę się doczekać plaży, wyjazdów i oczywiście pobytu w Katowicach, projekt wakacje idzie mi całkiem dobrze, uzbierałam juz ładną sumkę, w dodatku jak teraz pójde zarobić będę miala się czego cieszyć.



Graham Masterton - Drapieżcy. 
Jest to moja pierwsza w życiu przeczytana książka, która ma charakter horroru, a także pierwsza, która wciągnęła mnie tak bardzo, że zajęla mi tylko jeden dzień. Dostałam ją od taty, byłam bardzo zdziwiona ponieważ kluczowym zagraniem tutaj jest wątek erotyczny, ale nie zmienia to faktu, że była to naprawde bardzo dobra książka. Miała troche elementów fantastycznych (czego nie lubię), ale w tym momencie naprawde mi to nie przeszkadzało, utożsamiałam się z każdym miejscem, z każdą postacią, czego jeszcze nigdy nie zdarzyło mi sie przeżyć w żadnej książce. Wczułam się w nią bardzo, miejsca, ktore sa opisane tutaj bardzo dokładnie, wyobrażałam sobie tak jakbym widziała na zdjęciu, przy każdym momencie przechodziły mnie ciarki. Poprawiał mi za każdym razem tutaj humor wątek miłosny, który dodawał ciekawego charakteru tej książce, a opowiada ona o Ojcu i Synu, którzy wyjechali by zarobić pieniądzę za odnowienie domu, na swojej drodze spotykają biedną studentkę, której oferują by z nimi zamieszkała, okazuje się jednak, że w tym domu nie są sami, a reszte musicie doczytać już na własną rękę.

środa, 4 czerwca 2014

Mix zdjęciowy! :)

Jestem świadoma, że teraz posty zjawiają się coraz rzadziej, ale postarałam się znaleźć chwilę aby coś napisać. Nie mam czasu na nic ponieaż jak wiadomo ostatnie dni wyciągania ocen i na siłę staram się mieć je jak najleszpe, w dodatku do tego dochodzi siłownia, bieganie, a tak poza tym też czasami chcę odpocząć i po prostu nie robić nic. Podbudowuje mnie fakt, że przez najbliższe dni zostaję w domu, a także, że ten weekend będzie naprawde epicki. W dodatku zbliżają się wakacje! Gdyby jeszcze pogoda była lepsza, było by cudownie!!! Narazie praca wre, czyli porządki, nauka na porządku dziennym, już mam dość, chce wolne ;D!

 Cafe Nati jak zwykle miłe! :)
 Przed Juwenaliami! :D
 Idziemy biegać!
 Selfie!
 :)
 Uśmiech!
 Przystań, zalana.
 Włocławski most i bardzo, bardzo czysta woda.
 Kwiaki na bulwarach.
 Niuniek kochany!

 Najlepiej!
 Juwenalia 2014, Justyna!
 Żaba!
 Klaudynka!
 Dziubson na małpie!
 Wracamy do domu!
 Małpa!!



A to cudeńko kupiłam za 9.99zł! :)

piątek, 30 maja 2014

Ulubieńcy Maja '14 !

Wiem, że takiego postu u mnie jeszcze nie było, ale pomyśałam, że fajnie by było spróbować i robić takie posty, pokaże w nich kosmetyki, treningi, muzykę, filmy, ulubione artykuły i po troszku będę je opisywała. Maj już się kończy, a jedyne co mogę powiedzieć to - niedługo zakończenie roku! Nareszcie, czerwiec łączy się z samymi wagarami, ale pare razy jeszcze się pojawię, mogę już spać spokojnie ponieważ oceny poprawiłam!

Ulubiony trening :

Bieganie! Z dodatkiem treningu siłowego na początku sprawdza się rewelacyjnie, ja jestem w bieganiu zakochana i sprawia mi ogromną przyjemność, lubię założyć słuchawki na uszy i rozmyslać nad rzeczmi, które się nie wydarzą, ostatnio udało mi się pobić rekord czyli 1h 20min biegania - jak nigdy tak dobrze mi się biegało. O bieganiu pisałam tutaj.

Produkt spożywczy:

Olej kokosowy! Lepszego dodatku do mięsa, jajek, naleśników, omletów chyba nigdy nie znajdę, ten olej jes po prostu cudowny, nie dosyć, że jest bardzo wydajny i starcza na długo to ma cudowny zapach, a smak po nim jest nie do opisania, przypomniam, że jest to najzdrowszy tłuszcz jaki można spotkać. Pisałam o nim tutaj.

Truskawki! Zdjęcia chyba nie muszę wstawiać ponieważ każdy wie jak one wyglądają, dzień w dzień pochłaniam po 2 kg truskawek, jeżeli nie wiecie - truskawki to prawie sama woda, można jeść nawet 5kg dziennie, po nich się nie przytyje, a w smaku są cudowne!

Posiłek:

Omlet - najlepszy na świecie. Moja ulubiona wersja to zmielone płatki owsiane, dwa jajka. Często też dodaje do niego cebuli, szynki z kurczaka, szczypiorku, szpinaku i oczywiście dużo przypraw ponieważ zawsze lubiłam bardziej przysmażone, z dodatkiem oleju kokosowego to niebo!

Kosmetyk:

Odżywka z Lovely - ten kosmetyk wygrał życie, naprawde. Moje paznokcie to totalny koszmar, są strasznie łamliwe, rozdwajają się, a z tą odżywką pozbyłam się tego problemu, niedługo pojawi się o tym post :)

Muzyka:

donGURALesko feat. Sitek, Shellerini - Pięć (prod. Tasty Beatz, scratch DJ CUBE, album PJZŻM) Przyznam szczerze, że ta nuta króluje u mnie codziennie w głośnikach, wiem, że jest troche stara, ale gdy byłam u Inezki słuchałyśmy tego i spowrotem ją męczę!

donGURALesko x prod. DONATAN : NIESIEMY DLA WAS BOMBĘ (Hardkor Disko promo klip)  Tą nutę też męczyłam cały miesiąc, jest już jedną z nowszych i powiem szczere, że chłopacy wykonali kawał dobrej roboty!

Serial:

Gossip Girl! Czyli plotkara, jeżeli jeszcze nie znacie, nie marnujcie czasu i lećcie ją nadrobić, jest to najlepszy serial jaki kiedykolwiek oglądałam, jestem już w połowie 4 sezonu, a ma on aż 6 sezonów, ale tak bardzo wciąga, że jest to do ogarnięcia. Pierwsze odcinki były w 2008 roku i aż w szoku jestem jak bohaterowie się w nim zmieniają, codziennie zaskakuje mnie fabuła filmu i w każdym odcinku chce mi się płakać, porusza on wszelkie sytuacje życia codziennego, miłość, szkoła, pieniądze, przyjaciele, sex, władza, praca, problemy rodzinne.

Książka:
Jak dla mnie Paulo Coelho jest mistrzem i z tą książą coraz bardziej mnie w tym upewnił, uwielbiam jego twórczości, ale ta mnie bardzo zaskoczyła. Nie potrafię wśród jego książek wybrać najlepszej, każda z nich jest inna, inaczej można ją interpretować, z każdym przeczytanym fragmentem wczuwam się coraz bardziej w życie bohaterów, jeżeli jeszcze nie czytaliście żadnej jego książki biegnijcie do biblioteki.

Posty innych blogerek:

FitBody - Dieta redukcyjna.

Niebieskoszara - alfabet zdrowia.

Najczęściej czytanym w tym miesiacu u mnie potem był Konkurs :)